12 czerwca 2015

[6] Kass Morgan - Misja 100 (The 100)



Tytuł oryginału: The 100
Cykl: 100
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 264



Trzysta lat po spustoszeniu Ziemi przez kataklizm, który uczynił ją niezdatną do życia, ludzie wciąż przebywają w oddalonej od macierzystej planety stacji kosmicznej. Ściśle egzekwowana kontrola narodzin pozwala im oszczędzać kurczące się zasoby, a dorośli skazani za przestępstwa zostają natychmiast straceni. W obawie, że kolonii pozostało niewiele czasu, Kanclerz decyduje o wysłaniu setki młodocianych przestępców na Ziemię, żeby przekonać się, czy powierzchnia planety nadaje się do ponownego zamieszkania. Czy będzie to dla nich szansa na nowe życie, czy wręcz przeciwnie – pewna śmierć?
W zetknięciu z dziką przyrodą setka zesłańców, prześladowana przez tajemnice z przeszłości, musi walczyć o życie. Nikt nie uważał ich za bohaterów, jednak dla całej ludzkości są ostatnią nadzieją na przetrwanie.

Po książkę sięgnęłam zachwycona serialem, który podstał na jej podstawie. Serial ten jest w tym momencie moim ulubionym. Pokochałam bohaterów, świat, wątki i ogólny cały pomysł na niego. Jednak wydaje mi się, że z książką wspólny mają tylko tytuł i bohaterów.

Czy gdybyś miał szansę powrócić na ziemię po ponad trzystu latach mieszkania w kosmosie na statku zwanym Arką zrobiłbyś to? Stu młodych przestępców otrzymało tą możliwość.
Książka podzielona jest na rozdziały, gdzie w każdym otrzymujemy historię jednego z 4 bohaterów. Powtarzają się one cyklicznie.
Pomysł jest naprawdę ciekawy i nowatorski, jednak moim zdaniem poprowadzony nieumiejętnie. Autorka starała wprowadzić się ciekawy zabieg narracji, jednak moim zdaniem postacie są dokładnie takie same w każdym aspekcie. Tak samo irytują, działają tak samo, są kierowane tymi samymi pobudkami i na pytanie dlaczego, jest prosta odpowiedź – bohaterowie są tacy sami. Nie wyróżniają się żadne indywidualne cechy charakteru, prowadzone są dokładnie w ten sam sposób.
Trójka bohaterów prowadzi narrację z ziemi, podczas gdy jedna została na statku. Generalnie bohaterowie skupiają się na miłości, szukaniu swoich ukochanych i próbie pogodzenia się z nimi. To, co bardzo podoba mi się w serialu to fakt, że wątek miłosny jest zepchnięty na drugi plan i wszystko skupia się na akcji, tym żeby przetrwać. Natomiast w książce nie ważne jest jak sobie radzą na ziemi, jak szukają zapasów ani nic z tych rzeczy. Główna bohaterka przeżywa problem, bo nie wie, którego chłopaka wybrać, inni obecni na ziemi starają się ją zdobyć, a bohaterka przebywająca w kosmosie również stara się, żeby jej były chłopak do niej wrócił. Przez to mimo, że ma tylko  trochę ponad 260 stron ciągnęła mi się bardzo i ciężko mi się ją czytało.

Jednak pozycja ma także swoje zalety. W każdym rozdziale możemy przeczytać retrospekcje, które dotyczą każdego głównego bohatera. Pokazują one problemy, jakie mieli na statku w czasie, kiedy nie byli jeszcze więźniami. Retrospekcje te pokazują nam sposób i zdarzenia, które doprowadziły do ich kary. Były o wiele ciekawsze od akcji teraźniejszej i miło mi się je czytało.
Jeśli chodzi o porównanie książki z filmem, są to tak naprawdę dwie osobne rzeczy, które łączy wspólny zamysł i bohaterowie.
Zarys historii jest ciekawy szczególnie dla fanów dystopijnego, postapokaliptycznego świata, po którym dużo nie zostało. Otrzymujemy lekką, niezobowiązującą historię, która jest początkiem trylogii.

Mimo kilku wad polecam książkę przede wszystkim fanom serialu, ale również fanom gatunku, mimo wszystko warto znać pierwowzór. Misja 100 to pozycja, po którą można sięgnąć, jeżeli nie ma nic ciekawszego do przeczytania w danym momencie. Mam nadzieję, że kolejne części rozwiną akcję i będzie sie je czytać przyjemniej od tej.

3/5

37 komentarzy:

  1. Kolejna recenzja tej książki. Ja nie mogę. Muszę jak najszybciej po nią sięgnąć :v
    Zapraszam do mnie :)
    http://fandomowe-zycie-prim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio jest dość popularna ze względu na serial, który jest wspaniały :)

      Usuń
  2. Pamiętam, że wcześniej widziałam ją w empiku i nawet przeczytałam opis, w sumie zapowiada się ciekawie więc może po nią sięgnę, przecież zaraz wakacje ;)
    Pozdrawiam
    ksiazkowepodroze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez wakacje można przeczytać, jest dużo czasu :)

      Usuń
  3. Pomysł bardzo ciekawy, jednak słyszałam dużo niepochlebnych opinii, raczej nie sięgnę. Ale dobrze wiedzieć, że jest serial. Zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial polecam jak najbardziej, naprawdę warto :)

      Usuń
  4. Pomysł ciekawy i po opisie nawet miałam ochotę sięgnąć, ale to już druga opinia negatywna na jej temat. Zwłaszcza, że wspomniałaś o narracji. Uwielbiam taki sposób narracji - z perspektywy kilku osób (co np. zastosował Riordan lub Canavan), ale lubię to, ponieważ mogę dogłębniej poznać różnych bohaterów, więc ta twoja uwaga ostatecznie zniechęciła mnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zabieg ma sens, gdy jest przeprowadzony dokładnie, a tutaj jednak tego zabrakło.

      Usuń
  5. Chyba zdecyduję się jednak na serial, to chyba ten przypadek gdy wersja zekranizowana jest lepsza od książki :)
    Pozdrawiam

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Cieszę się, że trafiłam wcześniej na serial, bo raczej po tej książce nie zdecydowałabym się na niego, a straciłabym dużo.

      Usuń
  6. W zupełności się z Tobą zgadzam! Serial jest cudowny, ale z książką jest dużo gorzej. Szkoda, że powieść skupia się głównie na romansie. Gdyby było więcej akcji i tajemnic tak jak w serialu, to na pewno dużo bardziej by mi się spodobała.
    Pozdrawiam :)
    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Mam nadzieję, że akcja rozwinie się kolejnych książkach.

      Usuń
  7. Nie czytałam ani nie oglądałam, ale może warto po nia sięgnąć : D

    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sięgnąć przede wszystkim po serial, jest naprawdę cudowny :)

      Usuń
  8. Oglądałam serial, spodobał mi się, ale nie pomyślałam, że może być adaptacją książki! Po Twojej recenzji przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    Fanny Devin http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się ciekawa! :) Chyba się skuszę :P
    Pozdrawiam,
    Victoria
    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam :) podobała mi się książka, ale o wiele bardziej podobał mi się serial :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial jest o wiele ciekawszy :)

      Usuń
    2. A widziałaś sezon drugiego sezonu>? Mnie aż wcięło w fotel :D

      Usuń
    3. Sezon drugiego sezonu ? :D

      Usuń
  11. nie czytałam, ale zaciekawiłaś mnie tą książką
    nwm czy czytałaś czy nie ale polecam ci wybranych napisanych przez
    C.J Daugherty
    OBSERWUJEMY?
    http://paolciapolcia16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam kilka sezonów serialu, w sumie byłam ciekawa pierwowzoru :) może uda mi się przeczytać również książkę ;)
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę ciągnie mnie do tej pozycji, ale pojawia się też coraz więcej wątpliwości

    dianabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jeśli nie ma nic ciekawszego do przeczytania

      Usuń
  14. Planuję :)

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. To chyba nie jest książka dla mnie, sama tematyka mnie nie przekonuje, a twoja recenzja też mnie nie zachęca:D Nie lubię irytujących bohaterów w książkach, a tu właśnie tak się zapowiada;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jest tutaj przynajmniej 2 głównych irytujących bohaterów :D

      Usuń
  16. Mnie jakoś nie przekonuje ta pozycja, już kilkakrotnie pisano, że za bardzo skupia się na życiu uczuciowym bohaterów i raczej mnie to zniechęciło. Twoja recenzja potwierdza tylko moje obawy :\
    Nie obraź się, ale czcionka jest strasznie mała i blada, tak że ledwo da się czytać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obrażam się, dziękuję, że mi powiedziałaś. Mogę poprawić :)

      Usuń
  17. Raczej sobie odpuszczę - irytujący bohaterowie to akurat rzecz, która w tym czasie przydarza mi się zbyt często.

    Zapraszam na konkurs!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam w planach się za to zabrać - przyciąga mnie okładka i dystopijny charakter, ale czytając Twoją recenzję nie jestem pewna, czy jest sens tracić na nią czas, huh. No cóż, pożyjemy, zobaczymy. XD
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Niezmiernie miło mi, że się tu znalazłeś. Skoro już poświęcasz mi chwilę zachęcam do skomentowania - Tobie zajmie to tylko chwilkę, a mi sprawi przyjemność i będę wiedziała, że ktoś obserwuje wpisy :)

• Konkurs •

• Konkurs •

• Konkurs •

• Konkurs •

© Izabella. Obsługiwane przez usługę Blogger.