24 marca 2016

[27] Amie Kaufman, Meagan Spooner - W ramionach gwiazd


Tytuł oryginału: These broken stars
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Moja historia z tą książka jest dość... skomplikowana. Kiedy widziałam ją jeszcze gdzieś na blogach w oryginale bardzo chciałam ją przeczytać. Później, kiedy została wydana i dowiedziałam się o tym, opisy jakoś mnie zniechęciły. Nie czytam dużo książek tego gatunku, a już szczególnie o kosmosie. Jednak czytając kolejne recenzje coraz bardziej zaczęła mi wracać chęć do zapoznania się z historią. To, co mnie przekonało ostatecznie to zdanie, które zobaczyłam na fanpage'u wydawnictwa Otwarte, jakoby ta książka miała być must-have dla każdego fana Pretty Little Liars. Lilac miałaby łączyć ze sobą cechy charakteru kilku z kłamczuch i tak oto zaczęła się moja przygoda z W ramionach gwiazd.

Fabuła jest bardzo interesująca. Ludzie porównują Ikara do Titanica i mogę się z tym zgodzić. Tragedia, która doprowadziła do śmierci tysiąca ludzi jest porównywalna w obu przypadkach. Jednak w tej chodzi o coś więcej. Dwójka osób jest skazana na siebie i na swoją wiarę w to, że ktoś przyjdzie im na ratunek. Muszą przetrwać, zaufać sobie nawzajem a to, że pochodzą z dwóch różnych klas społecznych nie pomaga im w tym zadaniu.
Pomysł na powieść był bardzo dobry. Pisanie z dwóch perspektyw jest tutaj dobrym zabiegiem. Zgaduję, że jedna z autorek pisała z perspektywy Tarvera, a druga Lilac i to bardzo mi się podobało. Również wplatanie przesłuchania Tarvera między każdy rozdział było interesujące. 
Jeśli chodzi o postaci, to Tarvera polubiłam od razu. Był konkretnym, rozsądnym człowiekiem. To, że chciał poznać dziewczynę, Lilac, która mu się spodobała jest chyba naturalna, a to w jakimś stopniu pozwoliło im przeżyć. Gdyby nie poznali się wcześniej prawdopodobnie nie znaleźli by się razem w kapsule, która pozwoliła im bezpiecznie wylądować. Jednak wiadomo, że spotykające się dwa odległe sobie światy nie mogą przynieść nic dobrego. Pozornie przyjazna znajomość, podczas której nie raz padały niemiłe słowa zamienia się coś, co można określić tylko słowem zakazane. Oboje wiedzą, że nie są sobie pisani, jednak uczucie, które pojawia się między nimi jest silniejsze.
Taka kreacja postaci również bardzo mi się podobała. Uczucie nie rodzi się z niczego, a pojawia się powoli, ma do tego swoje powody. Nie można zapomnieć o Lilac, której przemiana na kartach powieści jest ogromna. Ona – jedynaczka, samolubna dziedziczka wielkiego majątku pod wpływem sytuacji zmienia się w zaradną dziewczynę. Dziewczynę, która jest w stanie poświęcić swoje życie, aby chłopak w którym się zakochała mógł wrócić bezpiecznie do domu i do rodziny. 
Jednak, mimo wszystkich tych plusów miałam co do niej mieszane uczucia. Pierwsze rozdziały czytało mi się bardzo przyjemnie, jednak po jakiejś 1/3 książki znudziła mi się. Zajęłam się jakąś inną książką i tą odstawiłam całkowicie. Miałam nawet w planach jej nie kończyć, ale cały czas siedziała mi gdzieś w tyle głowy i nie dawała o sobie zapomnieć. W końcu stwierdziłam, że sięgnę po nią jeszcze raz i wtedy dopiero się w niej zakochałam. Chłonęłam historię dwójki bohaterów, których przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i wpływa na podejmowane przez nich decyzje. Bohaterów, którzy walczą ze swoimi demonami starając się przetrwać, zaufać i polegać na sobie nawzajem. Do końca byłam zmieszana co do mojej opinii, ale kiedy przeczytałam ostatnie zdanie zapragnęłam od razu drugiego tomu, więc mimo wszystko podobało mi się. 

3/5

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę! Gdy tylko się dorwałam się do W ramionach gwiazd nie mogłam się już oderwać! :))
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ominął mnie szał na tę książkę i to pewnie dlatego, nie ciągnie mnie do historii z kosmosem w tle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi książka bardzo się podobała. Wciągnęłam się od pierwszych stron i nie zaczęła mi się nudzić, dlatego pochłonęłam ją w ekspresowym tempie :)
    Pozdrawiam,
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Szał mnie nie objął, ale jestem zainteresowana, szczególnie że jest taka zmieniająca się bohaterka.

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomina mi to trochę "W otchłani", którą miałam okazję niedawno czytać, ale bardzo się na niej zawiodłam. "W objęciach gwiazd" wydaje się być bardzo do niej podobna, a nie za bardzo przepadam za kosmicznymi historiami, więc chyba to nie książka dla mnie :)
    Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę w planach, jednak jeszcze nie wiem, kiedy po nią sięgnę. Motywuje mnie to, że wszystkie trzy części mają pojawić się w tym roku :D
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo naprawdę ? O tym nie słyszałam!

      Usuń
  7. Byłam dzisiaj w księgarni, żeby kupić sobie tą książkę i czytać na świętach ale jej nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, dopiero w Twojej recenzji ogarnęłam, że ta książka ma dwóch autorów :D To ciekawe, kiedy dwie osoby piszą jedną historię, od strony dwóch bohaterów. Powiedzmy, że jestem książką zainteresowana mimo tego, że szybko Ci się zaczęła nudzić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tak, ze zaczęła mi sie nudzić! Ksiazka ma swoje ciekawsze momenty i te trochę mniej. Ale przeplatają sie ze sobą wiec przez całą książkę cos sie działo :)

      Usuń
  9. Jestem ciekawa tej książki, odkąd tylko miała u nas swoją premierę. Historia o kosmosie brzmi naprawdę interesująco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie spodziewałam sie, że jest aż tak interesująca :)

      Usuń
  10. Niezbyt trawię s-f, a jedyna trylogia, którą kocham to Red Rising :D Tą sobie odpuszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio co chwilę napotykam jej recenzje i nabrałam na nią ochoty, jednocześnie boję się lekkiego rozczarowania ;) Swoją drogą również jak ktoś wyżej dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że ta pozycja ma dwóch autorów! Fajnie również jest wiedzieć, że wszystkie części ukażą się w tym roku, przynajmniej nie będzie przykrej niespodzianki w postaci np zaniechania serii po drugim tomie ;)
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie trzeba będzie długo czekać na kolejne części ! :)

      Usuń
  12. Mi książka ogromnie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Niezmiernie miło mi, że się tu znalazłeś. Skoro już poświęcasz mi chwilę zachęcam do skomentowania - Tobie zajmie to tylko chwilkę, a mi sprawi przyjemność i będę wiedziała, że ktoś obserwuje wpisy :)

• Konkurs •

• Konkurs •

• Konkurs •

• Konkurs •

© Izabella. Obsługiwane przez usługę Blogger.