23 stycznia 2016

[22] Sara Shepard - Pretty Little Liars. Toksyczne. •BOOKHATON•

 
Tytuł oryginału: Toxic
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)

Aria, Emily, Spencer i Hanna ledwo uszły z życiem z ostatniego starcia z A. Policja jest przekonana, że ich prześladowca został wreszcie schwytany i że to już koniec tej toksycznej sprawy. Tymczasem prawdziwa, śmiertelnie niebezpieczna A. wciąż jest na wolności i nie spocznie, dopóki nie dopadnie dziewczyn…
Czasu jest mało. Czy przyjaciółki zdążą wytropić A., zanim same staną się jej ofiarami?






Dawno temu, żyła sobie dziewczyna, która rozgrywała w głowie niekończącą się partię szachów. Nawet w krytycznej sytuacji zawsze miała jakiś plan. Wszystkich traktowała jak przeciwników, szczególnie tych, którzy najbardziej ją uwielbiali. Chciała tylko, żeby na końcu rozgrywki na szachownicy zostały wyłącznie jej pionki.
Zawsze potrafiła dopiąć swego.
Seria Pretty Little Liars jest Ci na pewno już dobrze znana, jeśli trafiłeś na recenzję jej piętnastej części. Jeśli jednak tylko Cię interesuje, lub trafiłeś tutaj przypadkiem, postaram się przybliżyć trochę fabułę.
Mieszkanki Rosewood - Aria, Emily, Spencer i Hanna zostają nękane wiadomościami przez tajemniczą osobę podpisującą się literą A. Wiadomości stają się niebezpieczne i od tamtej pory przyjaciółki znajdują się w sytuacjach w których ich życie jest zagrożone, a żeby temu zaradzić muszą dowiedzieć się kto za tym wszystkim stoi. Nie jest to jednak takie łatwe.

Obserwuję was.
A.

Mogłoby się wydawać, że po czternastu książkach serii cała historia może być już nużąca i autorka nie może wymyślić nic przez co kończąc całą przygodę mogłoby się czuć podekscytowanie i prosić o więcej. Po średniej lekturze czternastego tomu sięgałam po tę częściowo z przyzwyczajenia. Przez te książki przewinęło się już tyle wątków, niektórych lepszych od innych, że myślałam, że niczym nie mogę być już zaskoczona.
Jakie było moje zdziwienie, kiedy czytając Toksyczne czułam się tak, jak przy czytaniu pierwszej. Sara Shepard nadała końcówce dobrego tempa. Widać, że fabuła zmierza do końca, podsumowując wątki i przedstawiając jak układa się życie kłamczuch. Ale czym byłoby Pretty Little Liars kiedy wszystko układałoby się po ich myśli ?

W życiu dziewczyn w końcu nadchodzą pozytywne zmiany, na które od dawna czekały. Hanna ma szansę zadebiutować w filmie kręconym na podstawie życia kłamczuch, zaprzyjaźniając się ze znanymi gwiazdami filmowymi. Obrazy Arii sprzedają się bardzo dobrze. Spencer prowadzi popularnego bloga na którym opisuje jak można radzić sobie z przemocą w szkole, oraz poznaje wspaniałego chłopaka. Dziewczyna Emily w końcu się z nią kontaktuje dając jej nadzieję. Wspaniały koniec piekła wyrządzonego przez A., czyż nie?

Tym razem A. przyjmuje inną taktykę. Zaczyna nękać kłamczuchy osobiście przy tym będąc na tyle sprytnym, żeby nie zostawiać za sobą żadnych śladów. Bo przecież kto uwierzyłby dziewczynom, które przeszły tyle co one? Są cały czas pod okiem policji, jednak postanawiają szukać A. na własną rękę. Kiedy myślą, że już może im się to udać kolejny raz zostają wplątane w jego pułapkę i ich decyzje kończą się dla nich tragicznie.
Tak, jak wspomniałam wcześniej autorka mnie nie zawiodła. Spodziewałam się nudnego zakończenia, bo różne z innymi częściami bywało. Osobiście uważam, że w wielu książkach fabuła i losy bohaterek się powtarzają co często mnie nużyło. Ta część jednak jest inna. Zaczyna się wspaniale, odkrywa kolejne sukcesy kłamczuch, ale w pewnym momencie to wszystko się kończy i zaczyna się akcja, w której muszą postawić wszystko na jedną kartę. Ryzykują wiele, ale może im się to opłacić. Książkę czytałam z zapartym tchem. Kiedy nagle zobaczyłam napis PODZIĘKOWANIA zapragnęłam więcej. Akcja kończy się w emocjonującym momencie i zostawia wiele pytań, na które pozostało mi czekać tak długo. Nie zawiodłam się.

Serię Pretty Little Liars polecam każdemu. Szczególnie dla fanów serialu, którzy albo nie wiedzą, że istnieją książki, albo boją się powtórki – książki różnią się fabułą, także spokojnie.
Przypominam, że za niecały tydzień, czyli 27 stycznia odbędzie się premiera, ostatniego, długo wyczekiwanego tomu MORDERCZE.

4/5




7 komentarzy:

  1. W tej serii utknęłam na ósmym tomie, ponieważ więcej nie było w bibliotece, ale tamta końcówka nie sprawiła, że chciałam przeczytać następne części. Może kiedyś się jeszczę przekonam, ale na razie zostanę przy serialu :)
    be-my-dreamcatcher.blogspot.com
    Pozdrawiam, maleficent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, tak jak wspomniałam, czytałam z przyzwyczajenia. Ale gdyby autorka skończyła serie na 8 tomie tez byłoby to dobre zakończenie.

      Usuń
  2. Ja jestem dopiero po przeczytaniu 3 tomów, ale muszę przyznać że ta seria jest wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka! Nominowałam Cię do dwóch TAGów. Więcej informacji tutaj: http://alejaczytelnika.blogspot.com/2016/01/sweet-book-tag-albo-albo-tag-20.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę serię, jest napraaawdę ciekawa :D te wszystkie intrygi! Czekam właśnie na przesyłkę z 16. tomem :)

    Zapraszam do siebie na nowy post - unboxing!
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
  5. :) sama chce w najbliższym czasie przeczytać całą serię jestem po dodatku " Tajemnice Ali " i jestem bardzo zainteresowana :D polecasz przeczytać wszystkie części za jednym razem czy robic przerwę? Pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczęłam czytać, ale w tym wypadku wolę serial :)
    Pozdrawiam
    http://bookowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Niezmiernie miło mi, że się tu znalazłeś. Skoro już poświęcasz mi chwilę zachęcam do skomentowania - Tobie zajmie to tylko chwilkę, a mi sprawi przyjemność i będę wiedziała, że ktoś obserwuje wpisy :)

• Konkurs •

• Konkurs •

• Konkurs •

• Konkurs •

© Izabella. Obsługiwane przez usługę Blogger.